Za dwa tygodnie wyniki za pierwszy kwartał tego roku, które zapewne potwierdzą negatywną tendencję. W tym samym czasie zarząd zapewne objawi tajemnicę poliszynela i dowiemy się, że na skutek takiej a nie innej sytuacji makro i mikro, dywidendy niet. O ile to pierwsze może jeszcze jakąś głowę ostudzi, o tyle drugie chyba nie zaskoczy nikogo. Czy może w ogóle istnieć trzeźwo myślący człowiek, który jeszcze łudzi się, że dywidenda kiedykolwiek zostanie wypłacona polskim akcjonariuszom? :) Kiedy spółka nie była publiczna, wypłacała dywidendę rok po roku. Kiedy weszła na GPW zmieniła jej się polityka dywidendowa. Oczywiście nie ta werbalna, bo ta była wprost przecudowna, tylko ta realna. Nawiasem mówiąc, to kiedy spółka ma wypłacać dywidendę, jeśli nie w tłustych latach? Kiedy lata są chude, czy może przy stratach, z kapitału zapasowego? Ironizuję oczywiście. A, tak, zapomniałem, spółka robi inwestycje... gdy rynek się kurczy i nawet obecne moce produkcyjne nie będą wykorzystane. No i ciągle (po kilku latach) spółka jest na etapie negocjacji z "local authorities"... Nie wiem, czy potencjalni klienci Peixin sugerują się jej wyceną rynkową, ale jeśli tak, to jakie ona ma szanse wyjść na naprawdę szerokie wody?