Proszę Panów, można się nawet cieszyć z ulewy deszczową porą /a nie podczas suszy/ ale gdy raport będzie po to zaraz może znowu zacząć spadać ,jak znam życie i Wy również ..Chyba ,że to jest jakaś dziwna kombinacja.
Odbieram to jako droczenie się z inwestorem tak z n/stawu jak i z dorzecza.
Zakładam ,że księgowa powinna zdążyć i że arcyważne dane nie przyjdą do spółki za 5 dwunasta.. Takie działanie nie jest marketingowe i zgadzam się z tym co powiedział jakiś czas temu ,że spółka trochę lekceważy inwestora mniejszego.
I tyle w temacie..