No, prim ma rację. Papier zrobił się taki atrakcyjny, że tylu jest chętnych do kupowania, aż transakcje trudno zliczyć. Ponoć sam prezes GPW wysyła podstawionych ludzi, że kupili dla niego. Kupują, aź furczy. A pan premier przez telefon satelitarny zalecił żonie, by poszła z Kasią i zrobiła zapasik. :) Ja życzę spółce wzrostów, bo można by coś odrobić, ale papier do wzrostów musi mieć podstawy. Podmuchy wiatru to unoszą papier tylko na ulicy.