Zarząd mami akcjonariuszy-ciułaczy "umowami o współpracy", a tu przecież umowy sprzedaży są potrzebne, a nie jakieś kijem na wodzie pisane obietnice. Ucieczka do przodu, byle było jakieś info w rodzaju "wiedz, że coś się dzieje". Tyle spółek urosło, w Stanach Złajdaczonych rekordy a ten gniot jak kamień w wodę...