No przecież wiadomo, że studio, które dopiero zaczyna pisać gry powinno mieć Stevena Spilberga jako rezysera dialogów.
A jakich wielkich pisarzy mieli kolesie od Disco Elysium czy The Banner Saga, że te gry chwalone są za fabułę? Żadnych.
Ale tak to jest jak się o game devie nie ma pojęcia. To myśli, że "byli pracownicy Blizzarda" by zapewnili spółce sukces. A potem wychodzi takie Hellgate London, czy "byli pracownicy Westwood" którzy jako Petroglyph ledwo koniec z końcem wiążą.