Inflacja jeszcze długo będzie z nami, wojna również. Nie oznaczają one tego że indeksy muszą cały czas spadać. Te spółki, które tracą na wojnie będą spadać, te które dadzą radę się przystosować do życia w środowisku trudniejszym z inflacja i wojna powinny dalej rosnąć. Głęboka korekta jest związana właśnie z niepewnością rynku co do tego przystosowania się, czyli ze zwiększonego ryzyka. Po skonsumowaniu tego ryzyka nastąpi odbicie. Podobnie jak w przypadku covidu. Najpierw konsumpcja ryzyka, później dołek i powolne nadrabianie, a po roku pomimo wciąż trwającej pandemii giełdy zaliczyły maksima. Chyba że nastąpi głęboka wieloletnia recesja w produkcji gospodarczej, na co się raczej nie zapowiada. Tak czy inaczej przez 6 miesięcy indeksy spadły już o 30 procent. Gospodarka raczej nie zmniejszyła się w tym czasie o 30 procent.