Pomyślałem dokładnie o tym samym! Dokładnie. Już brednie o Trumpie przebiły wszystko. Przypomniało mi się jak zaczynałem pracować w firmie rodziców, gdy byłem w liceum i takie właśnie listy do klientów pisałem, jak trzeba było na szybko wyjaśnić dlaczego coś poszło mocno nie tak i dać nam czas na naprawę. Tyle, że my mieliśmy małą firmę, która działała w trzech województwach, a nie spółkę giełdową z dziesiątkami milionów przychodu.