a skoro o Syzyfie piszesz...
abderyto - lubię z rozbawieniem czytać, jak od lat syzyfowo piszesz o mnie...
jesteś najlepszym przykładem syzyfowego trudu, z którego nic nie masz, a mnie dajesz uciechę...
ale pisz dalej, skoro ci to potrzebne, by odreagować frustrację wtopy i pretensje wnuków, którym tyle lat obiecujesz prezenty...