Tak ludzie muszą jeść i pić. Więc wszyscy otworzymy piekarnie i będziemy bogaci. Mówimy o Polsce, gdzie dochody są niskie a mamy prawie 110tys. sklepów spożywczych a oni się otwierają w miejscach gdzie zaludnienie jest najniższe. Ludzie też muszą mieć ciepło w domu zimą a węgiel podrożał o prawie 100% do tego gaz i prąd. Więc zamiast chipsów, frytek, czekoladek kupię sobie worek ziemniaków. Dlatego od tygodnia kiedy do ludzi doszło jak wszystko podrożało, wyraźnie widać mniej samochodów przy wszystkich marketach.