Owszem, to jest atut, ale jak nie będzie kim robić, to może być zapotrzebowanie na 10 000 000 mieszkań i co z tego? Kto to wybuduje? Już od lat na budowie nie widuję Polaków, a jedynie Ukraińców. Wiadomo, że nie wszyscy wyjechali, ale jednak, a kontrakty mają swoje terminy. Niech połowy siły roboczej braknie o już jest problem. Nie twierdzę, że zaraz cała deweloperka padnie na twarz, ale na pewno trzeba być teraz bardzo ostrożnym w tym temacie.