Nie wiem, do czego jestem tu jeszcze potrzebny. Negatywne czynniki, o których wcześniej pisałem potwierdziły się, a tak jak zauważyłeś, trwa walka o wizerunek. Moja opinia o CLC się nie zmieniła, pojawiły się jedynie kolejne niekorzystne sygnały.
Poza problemami, które podkreślaliśmy już prawie rok temu (Brno, Ukraina), potwierdziła się również nie do końca legalna struktura SPV. To z pewnością wpłynie na te 160 mln na papierze, nie wierzę też, że skuteczność odzyskania pozostałych środków będzie wysoka. W międzyczasie odszedł doświadczony ekonomista, wyniki operacyjne przy 65 mln akcji są słabe, a wizerunek firmy dalej się pogarsza.
Co do filmiku, świnia pozostanie świnią, nieważne ile nowych sztuczek się nauczy. Zarzucanie Saule, że za 200 mln nie udało im się rozwinąć linii produkcyjnej do masowej skali, a następnie wypowiedź Dawida, że to jest kwota minimalna, brzmi po prostu ironicznie.
Wątki o ABW, Chińczykach, KNF czy rządzie nic nie wniosły. Zenera, nadal zawyżone stawki, program mój prąd się kończy, a czyste powietrze stawia na magazyny energii. Cała transformacja energetyczna wymaga podejścia systemowego i wygląda na to, że w końcu w tę stronę zmierza. W świecie magazynów konkurencja jest duża, pojawiają się nowsze rozwiązania, a CLC nadal musi narzucać wysokie marże, brak kasy stawia ich w tyle jeżeli chodzi o nowe rozwiązania, lepszą wydajność. Opinie w mediach społecznościowych również nie są korzystne.
Moim zdaniem jedyne, co może jeszcze podtrzymać mikroinstalacje, to lobowanie przez odpowiednie grupy, pod pozorem środowiska czy ważności systemów rozproszonych (z punktu źródeł) podczas wojny (co oczywiście jest bezsensowne). Z tego, co zaobserwowałem prym wiedzie Kraków – masz prezesa od ciepłownictwa i od smogu, a całość spina zapewne sam prezydent miasta. Za czasów PiS mieliby pewnie łatwiej, teraz to UE rozdaje karty. Może się okazać, że CLC stanie się przykładem, niezależnie od tego, kto ma rację.
Od znajomych słyszę, że chcą pozbyć się prezydenta Krakowa (układy, układziki) i widzę w tym potencjalny punkt zapalny. Jeśli to się wydarzy, reszta może posypać się sama i wtedy trudno będzie mówić o jakiejkolwiek nadziei. To oczywiście moja subiektywna ocena.
Fakty nadal wskazują na trudną sytuację i brak realnych perspektyw. ZadaniemCLC jest przetrwać dzięki mikroinstalacjom i wejść w rozwiązania systemowe, wirtualne magazyny energii, ale to raczej długa droga. Ja nie mogę być za CLC w tej formie (brak transparentności też jest dużym czynnikiem), widzę dużo podobieństw do rozwoju sieci internetowych przy transformacie. Fundament w energetyce już jest (jak serwerownie w domu), statystyki pokazują, że nawet przesycony więc wszystko teraz powinno iść w stronę hubów/datacenter, co się przekłada na makroinstlacje/klastry energii/magazyny/security po stronie energetyki.
Ogólnie dużo się dzieje i ciężko tu przewidzieć, co robić, niech się traderzy bawią.