Oczywiście, że to są pieniądze na rozwój. Ja dzisiaj jeszcze dobierałem. I jeśli wystraszeni będą jutro sprzedawać w panice, to kupię więcej. Spółki w fazie rozwoju mają to do siebie, że czasem nie widać zysków, bo są inwestycje. Ale rosną przychody. To tak jak w tym mądrym żydowskim powiedzeniu: a ile muszę najpierw stracić, żeby zarobić?