Dnia 2015-03-06 o godz. 10:34 kamerdyner-profesora napisał(a):
> Jak to mawiał mój św pamięci nauczyciel Chodzik Księżycowy,
> na początku zmiany trendu wzrostowego i w jego pierwszej fazie, nikt nie wierzy w to co widzi, ponieważ nad spółką dalej pojawiają się ciemne chmury, które są dla każdego rozpoznawalne. Potem z tych chmur przychodzi deszcz, który w swoim spadku poszerza bazę, ale nie zmienia już trendu. Następnie zwyźka kursu upierdliwie ciągnie akcje do góry. Jak to wreszcie jest widoczne i każdy już widzi co widzieć powinien, średnie, oscylatory, linie trendu, to wszystko potwierdza hossę na tym papierze, zaczyna się tłum przyłączać razem z tymi, którzy nie słuchali Kamerdynera. No a jak się przyłaczą i znacznie podniosą akcje do góry, to się potem okazuje, że nie ma już Kamerdynera, nie ma już mrkuchara a oni znowu zostali z ręką w nocniku.
NIE MÓW HOP ZANIM NIE PRZESKOCZYSZ , JA TU HOSSY NIE WIDZĘ ALE CIEMNE CHMURY TO JUŻ TAK