Mieszkam prawie po sąsiedzku- pierwszy dom- lecą już z piętrem, drugi "wyrasta" z poziomu zero. Nie powiem, żeby dziennie zwalały się tam tłumy robotników, ale pracują. Teren budowy ogrodzony i strzeżony. Nie wiem, co im ostatecznie z tego wyjdzie, ale na pewno nie są to plany tylko na papierze. Pozdrawiam wszystkich (nie)szczęśliwych akcjonariuszy.