Dnia 2021-01-11 o godz. 14:03 ~RafalPietkun napisał(a):
> Synku, to proste. Każdy widzi, że BMX to spółka z doliny januszy. Obsługuje frytowanie i ma frytkowe dochody. Bez szans na otrzymanie jakiegoś sensownego kontraktu, czego dowodem jest x przetargów, które BMX przegrywa z polskim spółkami krzak, które są importerami testów abbotta. Pośrednicy BMX ledwo byli w stanie ugrać jeden kontark na milion zielonych za granicą co w sytuacji kiedy Covid jest w głównym natarciu, jest śmieszną sumą. Innogene ma coś ekstra i jeżeli uda im się przebić, to będzie to przedsięwzięcie, gdzie pojedynczy kontrakt wyniesie więcej niż roczny zysk frytkowego BMX. Oczywiście, jest też inny scenariusz w którym Inno wraca na poziom 5 złotych, ale potencjalni inwestorzy lubią ryzyko, więc jeżeli dziś kurs jest niski, to niektórzy są w stanie zaryzykować kilka złotych dla zysku rzędu kilkuset procent w krótkim czasie. A BMX, to przewidywalna frytkownica gdzie akcjonariusze modlą się o wygranie lokalnego przetargu za kilka milionów. Śmiech na sali
powiem tatko, ze coś jest w tym co piszesz. Z frytowaniem przesadzasz. Gdyby testy bmx były konkurencyjne z importowanymi, bmx musiałaby więcej ich sprzedawać. Oczywiście może mają problem z sprzedażą /pośrednikiem. To możliwe. Handel zawsze ma ten temat rozpoznany. Nie wykluczam dobrego produktu IGN ale jeżeli tak jest to dlaczego brak jest inwestorów. Poza silną i aktywną grupą spekulacyjną, również zdolności firmy do podpisywania umów o współpracy nie widzę działań zarządu zmierzających do realizacji produkcji. Z pewnością emocjonalne wypowiedzi zarządu nie służą biznesowi. Z innej strony strony gdyby produkt był przekonujący to nie jedna duża firma/fabryka podjęła by się współpracy w PL lub poza. I wtedy prowadzący/pośrednik też by sie znalazł. A tak nie jest.
Jak zwykle czas pokaże. Jedno jest tu pewne. BMX straci sporo o ile IGN zacznie sprzedawać.