W państwie prawa nie aresztuje się człowieka, który sam wielokrotnie i publicznie deklaruje wolę wyjaśnienia sprawy w Prokuraturze. Piotr Osiecki jeszcze wieczór przed aresztowaniem prosił o możliwość złożenia wyjaśnień przed złożeniem do sądu wniosku o areszt! Mamy dowody złożenia takich wniosków w Prokuraturze. Odmówiono mu tego podstawowego prawa.
Jeszcze w czerwcu tego roku sam przywiózł całą dokumentację transakcji do Prokuratury, czekał na holu prokuratury na przesłuchanie dwie godziny jednak prokurator nie znalazła na to czasu! Piotr Osiecki od wybuchu tzw. afery GetBack często wyjeżdżał za granicę zawodowo i zawsze wracał do Polski, co zaprzecza obawom ucieczki. Każdy, kto myśli zdroworozsądkowo wie, że gdyby chciał uciec, zrobiłby to w czerwcu, gdy zatrzymano Prezesa tej spółki. Prokuratura i CBA zataiła fakt, że przedsiębiorca występował publicznie do GetBack z propozycją odkupienia akcji EGB , które rzekomo były sprzedane po zaniżonej cenie, proponując taką samą kwotę odkupu. Dla obiektywnego obserwatora rynku jest to dowód wyjątkowo uczciwego podejścia