Pozwól, że nie zgodzę się z tobą. Spółka przy wejściu na giełdę błyszczała i świeciła brylantami, kontraktami na 22 mln zł.
Perspektywy były światowe. Był system do oszczędzania energii w budynkach. Były obietnice o dywidendzie.
Cóż jeszcze więcej potrzebuje MIKI inwestor giełdowy żeby zaryzykować ?
Cena tuż po debiucie doszła do ponad 4,5 zł za akcję. Gdzie jesteśmy teraz ?
Teraz szorujemy w okolicach ceny debiuty, żeby wszyscy zmęczeni oddali akcje bułgarom albo prezesce, albo innym cwaniakom.
Odpowiedź sobie sam !