Zawsze mnie bawi, jak ktoś ogłasza „koniec” rynku z takim przekonaniem, jakby miał bezpośrednią linię do szwagrów z Wall Street.
Jeśli naprawdę „oni mają wszystko: akcje, hajs, informacje”, to dziwne, że potrzebują rzecznika prasowego na forum, który co kilka godzin ogłasza pogrzeb spółki. „Pudrowanie trupa”, „rok niedźwiedzia”, „marzenia”… dużo emocji, mało konkretów. Rynek nie działa na zasadzie horoskopu, a trend nie łamie się dlatego, że ktoś trzy razy powtórzy „to koniec”.
Jak kurs ma spaść, to spadnie bez komentarzy. Jak ma rosnąć, to urośnie mimo komentarzy. A dramatyczne tyrady w stylu „ostrzeżenia przed szwagrami” brzmią bardziej jak performance niż analiza.