Powiem uczciwie, gdyby faktycznie złapali kontrakt podwykonawczy do wykonania przekładni czy czegoś innego do Abramów lub do innych ciężkich pojazdów wojskowych, to kurs mógłby tu rozwalić sufit, ale historii działalności spółki obstawiam, że zakończy to się jak z umowami z Hindustani, czyli niby miały być, a okazało się finalnie, że Zarząd i pewnie cała świta zrobiła sobie tylko wycieczkę do Indii na koszt spółki