Jak rozumiem nie ma nigdzie potwierdzenia, że drugi kwartał to ostateczny termin? W takim razie kolejne kwartały lub lata to szanse dla prezesa na podpisanie umowy partnerskiej. Dlaczego tak prezesa bronisz i to pomimo jego wtopy? On bierze kasę za to by realizował wyznaczone cele, a nie za ich przesuwanie.