Czego? Chyba dna. Krachem śmierdzi na kilometry. Kto mądry te z leży na gotówce i spokojnie z popkornem i piwkiem w ręce obserwuje rynek. Gaming się trzyma dzięki dolarowi. Ciuchy buty i inne gnioty w dół. Naród zaczyna zacisnąć pasa. "A TO DOPIERO POCZATEK BOLEŚCI "