Wygląda to trochę tak, jakby osoby które kupiły VINa w okolicach 8 i 9 zł straciły cierpliwość i zrobiły mały wodospad na walorze. Jak już się wysypią do końca, zwyżka będzie mogła być kontynuowana. Ważne, że aktywność jest wyższa, a nie to co rok temu (mroczne czasy).
W ogóle spółki windykacyjne są w odwrocie. Kruk oscyluje wokół ceny emisyjnej, KRI w odwrocie od długiego czasu, na FastFinance jakaś hekatomba się zdarzyła. Na Vinie tragedii nie ma, trzeba tylko cierpliwości.