Lubię takich "wspomagaczy", którzy poczytali tylko Grahama i patrzą jedynie na C/Z i C/WK. Reszta nich nie interesuje. Potem się dziwią, że nie zarabiają na rynkach, a biorąc pod uwagę mega inflację tracą oszczędności życia.
Giełda to nie lokata bankowa w przedszkolu, ale niebezpieczny rynek, dla niewielu. Jednak ryzyko ma to do siebie, że daje szanse na większe zyski, niż "skarpeciarze".