A niech prezes załatwi nawet 10 baniek, nie dostanie ich za darmo i w totka też ni wygra. Potem tą kase muszą i tak komuś oddać, czyli suma sumarum dalej będą mieli plecy z kasą. A kasa to nie wszystko, zatrudniają od roku 2-3 osoby na umowę o prace. To skąd oni mają mieć nowe technologie?? Pewnie kupią, a żeby kupić zaś trzeba mieć siano. A jak Satus dzięki Binary jest grubo w plecy to pewnie wiedząc, że BH ma 500 000 nie sprzedadzą im akcji po 10 groszy tylko będą targać ile wlezie. To da tyle, że satus który wyszedł na inwestycyjnego amatora odzyska jakieś promile utopionej kasy i będzie mógł usunąć z papierów istnienie inwestycji w tej cudownej spółce. Bo w końcu Satus jest kapitałem inwestycyjnym. Jak oni chcą sprzedać binarowe akcje i się ich nie okłamujmy się po prostu pozbyć, to co za mądrala będzie wchodził w inwestycje z binary skoro poprzednia firma co zainwestowała jest głęboko w d..... Dodatkowo jeszcze jedno jest zastanawiające. Prezes dobrze wie, że w tym momencie wszyscy komornicy z którymi się nie ugadał, a tych pewnie sporo jest, przylecą z łapami po kase. Bo w końcu się pojawiło 500 000 to dla kogoś tam wystarczy. Nie mogą tego posadzić na koncie, w gotówce też tego pewnie nie ma. Nawet bym się nie zdziwił, gdyby ta kasa już daaaaaaawno się rozpłynęła na nie, wiadomo co, a komunikat jest jako chwyt marketingowy. O prezes załątwił siano, wszyscy się jarają bo to 500 000 zł i coś się ruszy. To nie pierwszy raz co prezes załatwia siano i nie pierwszy co to siano się teleportowało nie wiadomo skąd nie wiadomo gdzie. W poprzednich raportach zarabiali kwartalnie nawet 80 tysi, a 50 rozwalali na wypłaty dla 3 osób. teraz dla 2. i czyje to wypłaty? prezes, sekretarka (która została członkiem zarządu) i pan były lub obecny prokurent. 3 muszkieterów, którzy jak dostaną nawet i 40 ml, to co muszą zrobić:
- zatrudnić JAKICHKOLWIEK LUDZI, bo nie mają nikogo, ani zwykłego elektronika do składania płytek ani sekretarki.
- zatrudnić jakichś projektantów (prezes sam nie zaprojektuje ani pudełka, bo przecież biega za inwestorem)
- mieć pomysł na produkt (no tego to nie brakuje, widać po raportach i po stronie nie aktualizowanej od już prawie 3 lat, myśl technologiczna widać jest jak wino, im starsza tym lepsza)
- spłacić wierzycieli, bo jak się jakakolwiek kwota pojawi na FIRMOWYM koncie to z automaty wpada komornik, bierze swoje i dziękuje
Na wjazd zanim cokolwiek zostanie zrobione to te 500 000 pójdzie w nicość i nie powstanie nawet elektryczna maszynka do tępienia ołówków. Każdy pracownik z doświadczeniem to załóżmy 4> tysiące BRUTTO + czynsz, prąd, internet, paliwo do prezesowego batmobila, materiały reklamowe, prototypy, współpraca z innymi firmami. I dziękuje do widzenia nie ma tam nic, 500 000 przejedzone. Potem znowu bida z nędzą i skamlenie, że szukają nowego inwestora. Naprawdę, ja tam lubię smerfy, shrecka i inne bajki. Ale to, że znalazł się taki idiota, który tam zainwestuje miliony, żeby ich wyciągnąć z bagna to nie uwierzę. A jak jest to niech do mnie się odezwie.