On niestety nie ma jaj. Musi robić to co każe mu fasing. W przeciwnym razie właściciel przecież go wyleje. Ale to może być korzystne dla akcjonariuszy. Moj potrzebuje przywódcy, innowatora a nie ciepłej fasingowej kluchy !!! A może kupi pan i sprzeda ze stratą oczywiście jakąś firemkę jak swego czasu kuźnię Osowiec. I nigdy nie musiał się z tego tłumaczyć akcjonariuszom !!! Biznesmen jak .... !!!