jak nie darze sympatia sztuczkowskiego, zole czy innych w spolce (bo nie mam za co, a oprócz tego znam ich tylko z "widzenia") tak nie rozumie twojego limba i innych podobnych tobie krzyku rozpaczy, psioczenia itp.
wlasciciel conora z tego co przypuszczam prowadzi firme przynoszaca ogromne przychody, zatrudnia pewnie ponad 2000 osob, sam kosi niezla kase jako prezes itp., a tu kolega probuje mu wyjechać z jakims honorem, kiedyś ktorys premier great britain powiedział czy powiedziała ze great britain nie ma przyjaciol, ma tylko interesy.
dlaczego sadzisz ze sztuka ma się martwic jakims limba czy mu podobnymi, gość ma na glowie interes swojej firmy i przede wszystkim swój prywatny, niczym się nie rozni np. ode mnie.
pisanie: podzielibys się z leszczami czy temu podobne nie swiadczy zle o sztuce ale swiadczy o początku choroby która nie jeden lekarz moglby już zdiagnozować zaraz na samym jej początku i podjąć skuteczne leczenie dostępnymi srodkami.
nie mam zamiaru wystepowac jako adwokat "grupy trzymającej władze", mam wiele zastrzeżeń do zarządu cog.
kupuje akcje odpowiedniej spolki ponieważ...
nie kupuje akcji danej firmy bo prezes tylko wygląda na osobe dzielaca się z leszczami... (nie wiem czym)