Nie wstyd ci pisać coś takiego na forum Ganta... I na forum giełdowym, gdzie bananowa wygląda jak wygląda (a jeszcze masa trupów w jej szafie, których wysyp nastąpi po październikowych wyborach). Ad rem: sędzia-komisarz, ponad 1.5 roku temu po ogłoszeniu upadłości Ganta, i po pierwszym wglądzie w księgi rachunkowe spółki, powiedział, że "jeżeli tego nie zrobi /tzn. odzyskiwać pożyczki udzielone powiązanym podmiotom/, to pojawi się pytanie, czy nie było to wyprowadzenie majątku ze spółki". Nie zrobiła. Dziś mija dokładnie ROK (!) od wszczęcia postępowania przez prokuraturę. Choć dla amatora i autsajdera nie ma wątpliwości, że dochodziło tam do grubych szwindli (772 ml zł), to można się obawiać, że będzie to kolejna nierozliczona afera w POlsce.