Wina słabych wyników. Poprzednia inwestycja miała dawać złote góry, a wyszło byle co. Do tego wystarczy poczytać, że zarząd zapewniał analityków o różnych rzeczach (raporty mbank dom maklerski), na podstawie których zrobili z siebie głupków i prognozowali im gigantyczny zysk za 2018.
Do tego dochodzą niejasności, czy sam prezes nie bawił się kursem, bo niby sprzedawał przez Altusa, potem odkupował na dołku. Jakoś po drodze udało mu się przekręcić analityków i pewnie sporo tzw. ulicy.
Wymieniono zarząd (właściwie to wygląda na pozbycie się wieloletniego wspólnika i żony ze spółki - być może pozytywny ruch, ale pokazuje skalę problemów wewnętrznych). Sprzedali spółkę turecką w panice po przewrocie wojskowym, odkupili tuż przed załamaniem liry, pewnie tracąc po drodze spore pieniądze. Marże nie wróciły do zapowiadanych poziomów. Ciągle są pod masą krytyczną, która pozwalałaby im na wniesienie spółki na następny poziom (według listów prezesa potrzebują przerabiać więcej, żeby opłacało się przerabianie plazmą). Spółka ma fundamentalne współczynniki zakłócone przez dużą ilość wnip w WK i udziały mniejszościowe które konsoliduje w pełni, więc faktycznie zarabia mniej niż wynika z c/z.
Patrząc na to, co się obecnie dzieje w Altusie, tutaj mogą być solidne trupy w szafie. Tamta spółka jest teraz solidnie prześwietlana, a jeśli wierzyć business insiderowi, nie miała skrupułów kiwać klientów na prowizjach. Niby to zostało zdementowane, ale jak prezes Altusa siedzi, to ma okazję wydać każdego kto robił drobny przewał, byle ratować swoją skórę. Co jeśli Altus robił jakieś lewizny w czasach korzystnego opodatkowania FIZ/FIZAN, z których korzystał Elemental?
Najważniejsze i tak jest to, że spółka po prostu wiele obiecuje, ale dostarcza najwyżej przeciętne wyniki.