o jezu.... faktycznie może list :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) My, mali inwestorzy – ci sami, którzy przez lata zasypywali fora i media społecznościowe falą hejtu, teorii spiskowych i gorzkich komentarzy pod adresem Pana i Pańskiego "rodzinnego podmiotu", dziś posypujemy głowy popiołem. Przyznajemy z pokorą, że nasze domysły o ukrytych machinacjach i braku troski o drobnych akcjonariuszy były nazbyt ostre.
Kurs akcji Pańskiego podmiotu osuwa się coraz niżej – z maksimum 52-tygodniowego na poziomie 8,16 zł do obecnych 6,72 zł, co boli nas wszystkich równie mocno. Błagamy więc uniżenie: czy byłby Pan skłonny, mimo naszych dawnych przewin, wyciągnąć pomocną dłoń i uratować sytuację, np. poprzez strategiczne działania stabilizujące notowania?