W mediach piszą, że małżeństwo miało się rozwieść, a sprawca powiedział do żony, że teraz będzie cierpieć. Skoro zastrzelił oprócz teściowej także córkę i strzelił do syna, który walczy o życie, a żonę oszczędził, gdyż nic się jej nie stało, zanim próbował popełnić samobójstwo, można domyślać się, że chciała odebrać mu dzieci, a być może i mieszkanie. Obecność teściowej sugeruje, że zdarzenie było zaplanowane przez żonę i niespodziewane dla męża, ale nie było spontaniczne. Najbardziej prawdopodobna wydaje mi się wyprowadzka żony z dziećmi polityką faktów dokonanych, ale jak było naprawdę – dowiemy się (lub nie) z kolejnych wiadomości na ten temat
https://dorzeczy.pl/kraj/708597/straznik-wiezienny-zastrzelil-corke-i-tesciowa-syn-w-szpitalu.html