No, ja też się wkręciłem, bo płacenie za lajki w Indiach jest na tyle oryginalne, że muszę zobaczyć efekty tej akcji = czuć w tej strategii geniusza marketingu. A przy okazji, czy te działania są potrzebne, bo gra się sama nie obroni, czy może jest to hybrydowy atak na rynek głodny polskiej turówki? ;)