nie ja po prostu jestem obiektywny ;)
i widzę, że popełniłem duuuży błąd kupując tego gniota, który ma wiecznie tylko plany z których nic nie wynika...
to już spisałem na straty ale sprzedam w dogodnym dla siebie czasie - jeść akcje nie wołają, więc niech leżą póki co-najwyżej na koniec roku wykorzystam jako tarczę podatkową...a nóż jakimś cudem któryś z planów przypadkowo zrealizują do tego czasu...a może wreszcie powołają jakiegoś zdolniejszego prezesa ;)