prezes Julka mówi tonem którym dzieci deklamują wyuczone wierszyki
Tatus pewnie pisał tekst i dumny, ze dziecko się nauczyło takiego długiego tekstu na pamięć. Szkoda ze sam nie ma cohones by wziąć na siebie odpowiedzialność za bajki opowiadane przez spółkę, która koniec końców odpowie zarząd, a rada nadzorcza tylko w czesci. Rodzice dzieci nie powinni wsadzać na takie miny