Zgadza się, kupuje się kiedy pies z kulawą nogą nie tyka. Ja tu też tak zrobiłem, kiedy akcje leżały po złotówce. Ale trzeba to robić z głową, myśleć kiedy można liczyć na odpał. Dokładnie przewidzieć jest zazwyczaj trudno. Liczyłem, że takim czynnikiem będzie zeszłoroczne przyznanie dofinansowania. Skończyło się na jednodniowej podbitce, więc trudno teraz oczekiwać, że wybicie nastąpi po starcie procedury certyfikacji nanobox. Nie widzę wydarzenia, które mogłoby wybić kurs w ciągu tego półrocza. Oczywiście mogę sobie poprawiać samopoczucie i wbrew logice wmawiać sobie że na pewno zaraz ruszy, ale przecież nie o to chodzi. Ruszyć może pod koniec roku, bo wtedy spółka ma w planach zawarcie umowy partneringowej. Spółka wywiązuje się w ostatnim czasie z obietnic, nanobox powinien być wtedy sprzedawalny, więc jest na to spora szansa. Tymczasem warto pomyśleć w takiej sytuacji czy siedzieć tu z całością kapitału do tego czasu, czy rozejrzeć się dookoła, żeby uwolnić chociaż jego część. Mimo, że kurs stoi się facto w miejscu, to wolumen jest zawsze całkiem przyzwoity. Pewnie dlatego, że część osób zdecydowała podobnie jak ja. Kupują ci którzy postawili tu na longa. Moim zdaniem tu jest jeszcze czas, oczywiście mogę się mylić.