Jeszcze jeden przykład.Chodziłem do szkoły samochodowej i ze mną do klasy uczęszczali koledzy,którzy mieli "średnią ocen" wyższą ode mnie a na warsztatach szkolnych wysyłałem ich do narzędziowni po "fazę","wytrzask dwuszczękowy","kompresję" a zdarzali się tacy,którzy potrafili zalać silnik wodą zamiast do chłodnicy to do silnika (zatarli szilnik świeżo po remoncie) a nawet byli magicy,którzy wlewali olej przez bagnet.