Ta ilość osób, łącznie z byłym prezesem giełdy, który zainwestował w swoją miłość cudze pieniądze, jest niestety niepokojąca, jeśli chodzi sprawiedliwość.
Może się okazać, że za dużo i za ważnych ludzi trzeba byłoby ukarać, i w rezultacie, nie ukarzą nikogo.