Nie bede pisal >>a nie mówilem?<<, bo caly czas sie tu ucze. Ale widac, dlaczego nie warto dac sie ponosic emocjom, tylko oddzielac je od faktów. Wiele rzeczy nie pasowalo mi w opowiesci o niezrozumialym buncie dziecinnych deweloperów, ale nie sadzilem, ze historia posypie sie jak domek z kart przez jeden czat inwestorski prezesa K.
Po pierwsze, tak jak podejrzewalem, pisanie o tym, ze odszedl "Warszawski zespól", bylo manipulacja. Prezes K przyznal wlasnie, ze odeszli wszyscy, czyli zadnego innego zespolu nie bylo. Po drugie, gdyby mówil prawde o produkcji przez 5 miesiecy z wydawca i zmianie zdania zespolu w 24 godziny, oznacza to, ze musialoby byc tak:
* "odchodzi" Zarnowiecki: wszystko pasuje PLW i zespolowi
* prezesem zostaje Kamizelka: wszystko pasuje PLW i zespolowi
* wazne zmiany w statucie Spólki: wszystko pasuje PLW i zespolowi
I nagle, ludzie z 5-10 lat doswiadczenia, kilkoma dowiezionymi grami, bez wyjasnienia sie rozmyslaja i rzucaja zabawki. Nie wiem, w jakim przedszkolu szkola tak z opowiadania bajek, ale slabo to brzmi.
Pamietajmy, ze zaproponowane zmiany w statucie oznaczaly, ze nawet do zatrudnienia jednego programisty, Kamizelka potrzebowalby kontrasygnaty oraz uchwaly RN. To bzdura i zadna spólka tak nie dziala. Kompletnie nie wierze tez w to, ze zespól 5 miesiecy robil gre we wspólpracy z wydawca. Z dwóch powodów: 1. To CFG bylo zwolennikiem wspólpracy z wydawcami i mialo w tym doswiadczenie. 2. Nie bylo zadnego raportu o nawiazaniu wspólpracy, a przy spólce produkujacej jedna gre na raz, byloby to z pewnoscia "istotne".
Takze moim zdaniem miedzy bajki mozemy wlozyc kilka poboznych zyczen: ze w spólce zostal jakikolwiek knowhow do wspierania PD, ze prezes K sie dogada ze stara ekipa na Hard Westa 2. Ciekawe jest tylko, czy prawdziwy byl wpis na forum, rzekomo pracownika CFG, ze prezes K przyjechal i przedstawil zespolowi jakas oferte. Jesli tak, to serdecznie gratuluje przeploszenia - slowami samego prezesa K - 100% zespolu z dnia na dzien.
Nie zmienia to nijak moich wczesniejszych twierdzen, ze PLW musi CFG wyciagnac, bo inaczej jego wlasna wycena jest mocno watpliwa. Ale zwalanie winy na zly i zlosliwy zespól, nijak sie nie trzyma kupy. Zreszta maja juz jakies nowe studio, przynajmniej czesc z nich. Ciekawe, czy znalezli inwestora. Stawiam, ze tak.