Zastanawiam się po co CEZ miałby opłacać taki zlecenia. Przecież na każdym rynku działają arbitrażyści, którzy nie dopuszczą do powstania różnicy pomiędzy różnymi giełdami. Chyba, że CEZ właśnie sam się zabawia w takiego arbitrażystę i wykorzystuje minimalne różnice na rynkach. Innego powodu nie widzę.
A w przykładzie z MOLem no i co gdyby ktoś wielkim zleceniem zwalił kurs w Warszawie? Natychmiast arbitrażyści wyrównają kursy. No i co spółka na tym straci?