sam go troche mam, ale nie licze na cuda. charkow to jeszcze ukraina wschodnia, ktora przy ewentualnym rozpadzie bedzie pod strefa wplywow putina. to ryzyko numer jeden i nie do konca wiadomo, co sie wtedy stanie. jesli hrywna nadal bedzie na takim dnie, to rowniez w niczym nam nie pomaga. a ta waluta nie ma w zwyczaju zyskiwac na wartosci, tylko wrecz przewinie. spolka jest szalenie tania i nie trzeba tutaj nawet za bardzo kalkulowac, spokojnie moznaby mowic o 40-50zl, gdyby sytuacja zostala chociaz na pare lat opanowana. tutaj wszystko moze sie wydarzyc.