Myślę że to nie to. Co najmniej dwie stacje benzynowe w Grodzisku Mazowieckim nie działają (albo nie wyświetlają cen na billboardach, z trasy wygląda jakby były wyłączone) od miesiąca lub półtora, wcześniej półtora-dwa miesiące miały rażąco wysokie, nierynkowe ceny. To kwartał lub lepiej podczas którego biznes właściwie leży a "marka" stacji wśród okolicznych mieszkańców upada (nie żeby była wcześniej jakoś znowu specjalnie dobra ;) ). Sądzę że gdyby był plan przywrócenia dostaw wydarzyło by się to dużo wcześniej a nie doprowadziło do "wyłączenia" stacji na tak długo. Fakt zbiegnięcia się w czasie problemów MOMO z "ustawą paliwową" tylko napędza teorie spiskowe wokół spółki, mimo że ta podobno kupowała paliwa od Orlenu.