To nie do końca żart. Przez dekadę CP był takim moim giełdowym Fort Knox. Jedna z najprecyzyjniej kontrolowanych spółek. Obliczalna i przewidywalna. Tu nowym chętnym zwykle jedna runda z koniem wystarcza. Ale w efekcie specyfiką akcjonariatu jest pasywność. Trzeba marchewy : szerokiego kanału, obrotów i powtarzalności. Mam wrażenie, że obecny ruch udaje marchewę bo dealu z Włochami nie będzie. Ale... kto wie? Jeśli się mylę, będę bogaty, ale CP się zmieni. Tu wlcy latać będą.