Cały ten świat to rządy nierządników. Pazerność na stanowiska, za synekury dojne partyjne karuzele. Zarobki ponad miarę.
Politycy rozmawiają.
- co robisz?
- nic.
- a w której spółce.
Administracja, urzędy i bezsensowna nieraz obsługa pożera masę kapitału. Na jednego ze szlifierką mamy masę intelektualistów. Teraz większość będzie zdalną. Produkujemy dane papierowe i cyfrowe, które przechowujemy i później utylizujemy. Zamiast upraszczać otaczającą rzeczywistość, ją komplikujemy. W gospodarstwach rolnych do ciężkiej pracy zatrudniamy ludzi z Ukrainy. To oni muszą mieć biedę i poczucie bezsensu skoro do nas przyjeżdżają. Skoro stać nas to w istocie bogatym krajem jesteśmy. Z dobrobytu się mniej ruszamy, źle odżywiamy pijemy i palimy i wszystko co jest źle łącznie z inflacją spowodowaną kosztami generowanymi przez polityków i w ogóle kosztami wszystkich urzędników, na śmiercionośny wirus po którym możemy czuć się osłabieni (znaczy jak przy grypie) zrzucamy.
A i tak wszystko to wina sąsiada. :).
Trzeba przyznać cena się trzyma.