Nieźle się uśmiałem czytając ten artykuł. Wywody prezesa przypominają bardziej gdybania analityka budżetowego.
"Gdyby cośtam, cośtam toby gówno w przerębli pięknie nam pływało. W planach mamy to, to , to, to i to no i jeszcze to no i wszystko zrealizujemy i jeszcze zysk osiągniemy. I pochwalimy się że znaleźliśmy jeszcze fajny wskaźnik który właśnie jest na plusie ale szczegółów nie zdradzimy i będziemy ich pilnowali jak w/w g. w p."
Pieprzenie.
Gorzej tylko że ~oj pisze dalej w tym samy stylu. "Mogło ..., ciekawe ..., może...," Może, to idźcie chłopaki sobie piwo chlapnijcie albo marsa/snikersa zjedzcie bo jak jesteście głodni to zaczynacie pie...lić.