Pojechałem dziś na grzyby,
Chociasz lało nie na niby,
Przyodziałem wienc pałatkę,
Bo pogodę mamy w kratkę,
Grzybuw wyszedł koszyk cały,
Kilka dużych, wienkszośc małych,
Już sprzedałem przy bazarze,
I o akcjach tanich marzę,
Wienc już lecę łamionc kości,
Zebrać akcji potaniości.