Hmmmm, nie wyglada to wspaniale i pomyslec, ze wczraj mozna bylo uciekac w okolicach 250zl... Ja mam srednio po 237 i zaczyna mnie to po woli wkurzac - caly rynek jest na maxa slaby. Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze Stany po kilku juz sesjach wzrostu docieraja do waznej lini oporu. Jak sie odbija, to i u nas bedzie podwojna sraczka... Szczerze to zastanawiam sie coraz bardziej nad wyjsciem i poczekaniem aa kurs zleci grubo ponizej 200 zl.... No nic, a mialo byc tak pieknie...