Ty kolego naprawdę jesteś mądry, ale raczej inaczej. Odpowiedz sobie na proste pytanie - jakiego kalibru były to umowy, skoro się nimi nie pochwalili?
Może dla formalności pdpisali je wujkiem Zenkiem, Zdziśkiem i Krzyśkiem, którzy mają po gabinecie kardiologicznym i każdy dostał pocketa, żeby Zarząd mógł potem napisać, że wywiązał się ze zobowiązań. Ja tak to widzę, oczywiście przerysowując odrobinę.
Uważam, że większość normalnych akcjonariuszy oczekuje konkretnych umów, a nie podpisywanego czegoś w tajemnicy przed rynkiem. Skoro się nimi nie chwalili, nie są według nich istotne.