Wydawać by się mogło, że informacja o prywatnej emisji, to pozytywna infirmacja, że pojawił się ktoś, kto chce wejść w ten "biznes", dokapitalizować spółkę. Pomimo to, kurs dalej w dół. Prezes, przez swoją tragiczną politykę informacyjną i traktowanie akcjonariuszy zupełnie bez szacunku, sam jest sobie winny. Stracił wiarygodność obiecując "złote góry" i w dodatku doprowadzając spółkę na giełdowy margines (notowania jednolite, żałosny kurs i obrót). A przecież spółka miała być notowana na rynku głównym, a zamiast emisji akcji miały być obligacje. I co, jak widać. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby kurs zjechał poniżej 0,1 zł. Wielkie dzięki, prezesie i wesołych świąt.