Mowa trawa, ponieważ najwyższym w tym obszarze zagrożeniem jest ograniczona zdolność dywidendowa spółki z powodu odpływu środków w postaci pożyczek dla głównego właściciela. Czy rzeczywiście nikt z prawników SII nie jest w stanie w sądzie podważyć merytorycznej intencji takiego działania głównego akcjonariusza uwaga: w przypuszczalnym celu ograniczenia wypłat dywidendy a tym samym naruszenia podstawowych praw inwestorów mniejszościowych? Przecież z wygospodarowanych środków z olbrzymiego zysku netto inwestor większościowy mógłby wziąć 87% tych środków w formie dywidendy zgodnie ze swoim udziałem a tego nie robi. Jedynie korzystając ze swojego pakietu głosów kreuje akty pożyczkowe ze skutkami jak wyżej!!