Temat jest taki... że ta cała akcja z jabłkami, to próba przełamania monopolu: cały skup dotąd w polace jabłek na koncentraty kontrolowały i ustawiały praktycznie dwie firmy(chyba z niemiec i austrii) i w tym roku płacuły za jabłka 1/4 tego co tok temu, pomimo, że na świecie jest mniej jabłke i cena koncentratu rośnie... Paradoks jest taki, że na ręke im jest niepowidzenie i zniechęcenie do Eskimosa dostawców i koopernatów, do tego dochodzi nagonka polityczna. Bardzo ciekawe co z tego wyjdzie.