Sytuacja na pewno jest zła, niewątpliwie giełdy znajdują się w bessie - WIG20 spadł już o 50% od ubiegłorocznego szczytu. W dłuższym terminie prawdopodobnie nie jest to koniec spadków, ale najbliższe miesiące powinny przynieść odbicie i korektę spadku. Historycznie ważne zwroty po spadkach występowały najcześciej w październiku i tak może być również tym razem. Byłbym więc ostrożny z wychodzeniem z giełdy czy funduszy właśnie w tym momencie. Jest to jednak bardzo trudna prognoza czy rada, bo generalnie od funduszy należało się trzymać z daleka już po pierwszej wyprzedaży z przełomu 2007 i 2008 roku. Teraz jest to takie "pół na pół" - szkoda zamykać inwestycję bo rośnie prawdopodobieństwo odbicia, z drugiej strony wg. wszelkich zasad inwestycji nie powinno się mieć akcji na spadającym rynku, czy też nie powinno się łapać tzw. spadających noży, natomiast powinno się czekać do następnej hossy.